Jeszcze pół roku temu na swoim ślubie prezentowałam się całkiem nieźle (a może tylko mi się tak wydawało :p).
Czy stałam się typową żoną z Demotywatorów i innych internetowych szyderstw? O NIE!!! Tylko nie to! Jejku ja nawet przestałam o siebie dbać, paznokcie obdrapane, odrost na głowie, brwi niewyregulowane... co dopiero mówić o szpilkach z obrazka... masakra.
W internetach dodatkowo z każdej strony wyłażą spektakularne metamorfozy dziewczyn, które są teraz piękne, szczupłe i szczęśliwe. A co ze mną? Ja też tak chce! Skoro one mogą to ja też...
Właśnie w ten sposób narodziło się moje wiosenne postanowienie. Tak, tak wiem... większość ma noworoczne postanowienia, ale ja zapadłam w sen zimowy z którego dopiero się budzę :-)
Postanowienie brzmi jak tytuł posta:
DĄŻYĆ DO LEPSZEJ WERSJI SAMEJ SIEBIE
Co to dla mnie oznacza? Hmm... wszystko! Schudnąć, zadbać o siebie zarówno fizycznie jak i psychicznie, zorganizować się na maksa ( a nie gnić w łóżku do 11.00 :/) po prostu być lepszą.
Największym jednak dla mnie wyzwaniem będzie schudnąć, Historia mojej wagi począwszy od liceum to typowa sinusoida, raz lepiej, raz gorzej, raz super, raz tragedia. Wynika to wszystko z mojego ogromnego zamiłowania do fast foodów i wszelkich słonych (czasem słodkich) przekąsek. Postanowiłam jednak zawalczyć z moim niepohamowanym apetytem. Dlatego od wczoraj zaczęłam zdrowo jeść:
- 5 posiłków dziennie, w regularnych odstępach czasu,
- więcej warzyw i owoców, chudego mięsa
- mniej tłuszczów, smażenia, tłustego mięsa
- wprowadzenie zamienników np. makaron zwykły --> makaron razowy, chleb biały --> chleb razowy, śmietana, jogurty owocowe --> jogurty naturalne, kefiry ew. z dodatkiem owoców.
Jeśli chodzi o aktywność fizyczną to raczej nie mam z tym problemu. Ćwiczę 5 x w tygodniu z Ewą Chodakowską wszystkie jej treningi, a dodatkowo 4 x w tygodniu biegam. Moje bieganie wprawdzie jest dopiero w powijakach, ale małymi kroczkami idzie mi coraz lepiej. Biegam z aplikacją Endomondo w której ustaliłam sobie plan treningowy "5 km" na 16 tygodni (jestem już na 10 tygodniu więc jakoś się trzymam :-))
A teraz trochę liczb. Moje wymiary (o zgrozo!) na dzień 13.03.2015
Tak więc zaczynam działać i mam nadzieję, że niedługo będę mogła pochwalić się pierwszymi efektami.
Na chwilę obecną tak wygląda kobieta zapuszczona, zaniedbana, rozleniwiona - oby szybko to się zmieniło.


Jakbym czytała o sobie ;) trzymam za Ciebie kciuki :) mogę wiedzieć ile masz wzrostu?
OdpowiedzUsuńDziękuję ☺ Mam 160 cm ☺
UsuńDziękuję ☺ Mam 160 cm ☺
UsuńDopiero zauważyłam, że to wpis sprzed roku ;) zmiana jest bardzo widoczna :) dużo kg Ci ubyło czy przemieniłaś je w mięśnie? Pozdrawiam i gratuluję konsekwencji w działaniu :) Asia-ostatnio bez podpisu ;)
OdpowiedzUsuńSpadło mi już trochę, ale ostatnio się nie ważę, bo to nie ona jest wyznacznikiem. Zaczęłam polegać na zdjęciach. Już dawno temu było na wadze 64 kg. Ale dużo więcej mięśni i mniej tłuszczu niż rok temu. Także proporcje si3 zmieniają i to najważniejsze 😊
UsuńSpadło mi już trochę, ale ostatnio się nie ważę, bo to nie ona jest wyznacznikiem. Zaczęłam polegać na zdjęciach. Już dawno temu było na wadze 64 kg. Ale dużo więcej mięśni i mniej tłuszczu niż rok temu. Także proporcje si3 zmieniają i to najważniejsze 😊
UsuńJeszcze raz gratuluję! :)
OdpowiedzUsuń