Moje opinie i spostrzeżenia
Zapewne większość z Was słyszała o tzw. diecie pudełkowej, która zyskała ostatnio sporą popularność. Od zawsze chciałam z tego skorzystać, niestety w moim mieście bardzo długo nie było firmy, która oferowałaby taką usługę. Do momentu gdy na facebooku odkryłam eatfit24.pl. Firma ta oferuję catering z dostawą do domu w postaci różnego rodzaju diet - pełna oferta dostępna jest na ich stronie. Każdy znajdzie dla siebie coś dobrego.
Ze względu na to iż moim postanowieniem noworocznym jest: (jak pewnie wielu kobiet) NARESZCIE SCHUDNĄĆ zdecydowałam się na zakup jednodniowej diety 1200 kcal. Jednak w obecnej sytuacji finansowej nie stać mnie by wykupić dietę na dłuższy okres. Postanowiłam jednak przekonać się na własnej skórze (a raczej żołądku) czy warto uzbierać pewną sumkę pieniążków na taką przyjemność (hmmm... a może podsunąć rodzinie pomysł na prezent dla siebie).Wykupiłam więc dietę tzw. próbną 1200 kcal. Posiłki dowieziono do mnie w nocy i rano pod drzwiami czekała na mnie torba pięknie zapakowanych dań. Od razu pierwsze wrażenie było pozytywne. Wraz z wałówką na cały dzień otrzymałam rozpiskę poszczególnych potraw wraz z ich kalorycznością - pełna profeska. Dodatkowo dołączono mi rady czego przestrzegać w czasie odchudzania...
Zacznijmy więc od śniadania czyli najważniejszego posiłku w ciągu dnia. To w końcu ono ma nam dać porządnego kopa na cały dzień. Jak otworzyłam pudełko, to po prostu się załamałam. 3 plastry cukinii w płatkach kukurydzianych i kapka jakiegoś sosiku ma mnie pobudzić rano do życia?! A poza tym ja nie lubię cukinii haloo? No ale sama chciałam, uznałam, że 1200 kcal mi wystarczy to masz babo i nie marudź. Idę więc z miną skazańca do mikrofali podgrzać ten wynalazek. Zasiadam do jedzenia i... o kurcze... smaczne to... Kto by pomyślał, że posmakuje mi cukinia. Kucharze z eatfit to jednak wiedzą jak zrobić coś z niczego. Później myślę sobie... hmmm mało tego wiec delektuje się powolutku każdym kęsem... ojjjj a sosik nieziemski... słodziutki, owocowy, chyba czuje żurawinę. Nastał jednak moment że pudełko zrobiło się puste, a mój brzuszek... pełny. Pozory jednak mylą, danie to było sycące.
Drugie śniadanie było tak pyszne, że nie wytrzymałam i pochłonęłam je tak szybko że neurony w moim mózgu chyba nie zdążyły zakodować, że w ogóle zaczęłam jeść. Taki ryż na mleku mogłabym jeść codziennie. Na diecie to istna przyjemność i doskonały zamiennik słodyczy.
Obiadu nie mogłam się doczekać, bo żołądek wołał już o "posiłki" ratunkowe. Jednak gdy w grę wchodzi aktywność fizyczna to bardziej odpowiednia byłaby dieta 1500 kcal. Surówka była taka zwykła z białej kapusty, ale za to ziemniaki (nie wyobrażam sobie bez nich życia) były w jakiejś magicznej, nieziemskiej przyprawie i zabij mnie a nie wiem co to było. Jak dla mnie mistrzostwo świata, by z mojego ulubionego ziemniaka którego uwielbiam w postaci gotowanej w słonej wodzie zrobić coś jeszcze lepszego. Mięso... kurczak... pomyślałam: pewnie sucha nuda taka jak ja robię. Znowu błąd!!! Pyszny, soczysty i oczywiście ekstra przyprawiony.
Podwieczorek był w postaci koktajlu. Tutaj mnie nie zaskoczyli bo często robię sobie takie owocowe bądź warzywno-owocowe. Tylko ten był bardziej kremowy od moich. Moje są chyba za mało zmiksowane. Smak koktajlu warzywno-owocowego oceniam na bardzo dobry: orzeźwiający, słodkawy i co najważniejsze: tuszujący smak warzyw :p.
Kolacja była dla mnie najsłabszym ogniwem. Placki z ciecierzycy z pasta z groszku. Nie moje smaki po prostu. Dobrze, ze była rukola to razem z nią jakoś to smakowało. Trudno jednak przy pięciu posiłkach trafić idealnie w czyjś gust.
PODSUMOWANIE
Tutaj nie będę za wiele pisała. Zbieram pieniążki na dłuższą "subskrypcje" tylko o kaloryczności co najmniej 1500 kcal bo troszkę za szybko robiłam się głodna. 1200 kcal to raczej dla osób które nie mają czasu bądź nie chcą ćwiczyć.
Tak przedstawiał się mój bilans energetyczny tego dnia:
Swoją droga bardzo fajna aplikacja na androida: Lifesum
Polecam wszystkim taki catering. Warto chociaż raz spróbować i przekonać się jak to działa. Tylko dokładnie należy sprawdzić ile kcal spalamy w ciągu dnia, żeby nie wyjść na ostrym minusie kalorycznym tak jak ja (przyznam się: musiałam dojeść wieczorem ryżem na mleku z bananem i rodzynkami).







Haha, cieszę się, że spróbowałaś :) Ja po zakończeniu dwóch tygodni diety EatFit24 tak się wkręciłam w ich jedzenie, że teraz codziennie wymyślam nowe potrawy i z uporem maniaka układam jadłospisy na kolejne dni. Kiedyś dieta oznaczała dla mnie ciągle ten sam ciemny chleb z surówkami i kurczaka, teraz mam głowe pełną pomysłow :)
OdpowiedzUsuńJa też bym chciała wkońcu układać sobie jadłospisy na kolejne dni ale jakoś mi to nie idzie a na pewno zaoszczędziłoby mi to czasu.
UsuńTestowałem juz kilka róznych sateringów dietetyczncyh i jeśli chodzi o te na terenie Krakowa to chyba najbardziej przypadł mi do gustu ten https://www.lightbox.pl/catering-dietetyczny-krakow. Maja na prawde bardzo dobre i różnorodne posiłki, a co najważniejsze także cena jest bardzo przystępna. Polecam i wam sprawdzić
OdpowiedzUsuń